W Kolorowych sercach najbardziej zachwyciły nas papierowe ludziki Elżbiety Wasiuczyńskiej. Córka tylko zerknęła na okładkę i od razu ruszyła po przybory, żeby wyciąć sobie takie same. Dopiero kiedy praca plastyczna została ukończona, mogliśmy rozpocząć lekturę.
Na zamku z kredek mieszkają ludziki z plasteliny. Pewnego dnia pojawia się Niebieski. Z nie do końca jasnych powodów nie zostaje zaakceptowany. Może dlatego, że jest inny, albo po prostu nowy… W książce próbujemy dociekać dlaczego tak się stało i jak się czują bohaterowie. W pewnym momencie jednak następuje punkt przełomowy i oczywiście wszystko kończy się dobrze.
Kolorowe serca poruszają temat akceptacji przez grupę. Problem bycia innym albo nowym. Oraz o trudnym procesie integracji.
Najbardziej zachwyca mnie tu warstwa graficzna. Świat małych ludzików jest po prostu uroczy i naprawdę uwielbiam oglądać te ilustracje.
Pewnym minusem dla mnie jest to, że ilustracje nie są zgrane z tekstem. Choćby fakt, że przedstawiają papierowe ludziki, a tekst mówi o tych z plasteliny. Albo kiedy opisywany jest wygląd Niebieskiego z jego zapałczaną nogą, a można to zobaczyć dopiero dwie strony dalej.
Ogólnie jednak jest to bardzo przyjemna w odbiorze książka, poruszająca ważny temat.
Kolorowe serca, Beata Ostrowicka, Elżbieta Wasiuczyńska, 24 s., oprawa twarda, Nasza Księgarnia 2021




Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za możliwość zrecenzowania książki.