Książki dla dzieci, Przegląd nowości

Biblioteczka Małej Czytelniczki – nowości wydawnicze jesień 2018, cz. I

nowości wydawnicze dla dzieci jesień 2018

Tegoroczna jesień wyjątkowo obrodziła w książki dla dzieci. A to pierwsza część zestawienia z nowościami z września i października. Dowiecie się z niego między innymi:

– czy „Zaśnij z Fafikiem” rzeczywiście pomaga w zasypianiu,

– jak czytamy „Mały atlas motyli”,

– jakie wiersze znalazły się w „Klasyce dla smyka” i które z nich są naszymi hitami,

– czego uczy kartonowa seria o Elmerze oraz…

– dlaczego seria „Mr. Man, Little Miss” wzbudza tak różne odczucia wśród rodziców.

1. Zaśnij z Fafikiem

Robert Trojanowski

Centrum Edukacji Dziecięcej 2018, 56s.

Zaśnij z Fafikiem, Robert Trojanowski, Centrum Edukacji Dziecięcej

Kolejny raz potwierdza się, że książki interaktywne są idealne dla dzieci w wieku 2-3 lat. Pierwsza część „Pobaw się z Fafikiem” wzbudziła u nas niemały entuzjazm, a temu sympatycznemu psiakowi udało się zaprzyjaźnić z Małą Czytelniczką. Oprócz fajnej zabawy uczyła wyobraźni przestrzennej i odróżniania prawej ręki od lewej.

„Zaśnij z Fafikiem” to również książka interaktywna dla najmłodszych. Trochę przypomina mi książkę „Śpij, króliczku”, ale jest jedna zasadnicza różnica. W tamtej zadaniem dla dziecka jest ułożenie króliczka do snu. Tutaj w centrum uwagi jest nasz maluch a Fafik jest tym, który przeprowadza go krok po kroku po wieczornym rytuale usypiania. Pyta małego czytelnika jak mu minął dzień, czy jest już po kąpieli i czy ma na sobie piżamkę. Prosi, aby ziewnąć razem z nim a potem zamknąć najpierw jedno, później drugie oko. Tych zadań jest sporo a cała książka jest dość obszerna. Właściwie to jest wystarczająco długa, aby dziecko mogło zasnąć jeszcze przed dotarciem do końca, co i nam nie raz się zdarzyło. W pierwszym tygodniu, gdy prawie codziennie czytaliśmy Fafika, Mała Czytelniczka faktycznie dość szybko zasypiała. Być może to przypadek a być może… ta książka działa 😉

W słowie wstępu autor pisze, że głównym zadaniem książki jest wywołać na twarzy malucha uśmiech, a następnie sprawić, by ten uśmiech pozostał aż do zaśnięcia.” Chyba się to udało, a samych uśmiechów w książce jest dużo. Uśmiechnięty Fafik, uśmiechnięte buźki na każdej stronie i nawet uśmiechnięta poduszka. Ta ostatnia tak się spodobała, że Mała Czytelniczka poprosiła babcię, żeby właśnie taką poduszkę, jak ma Fafik, jej załatwiła. Oprócz tego chyba największą atrakcją jest włączanie i wyłączanie światła. Trochę mniej się sprawdza część z pieszczotami (zazwyczaj nie ma na nie ochoty akurat w tym momencie) i ta, gdzie trzeba się położyć na poduszce (bo właśnie leży na ramieniu czytającego i po co miałaby się zamieniać na mniej ciekawą opcję). Generalnie jednak polecam. Bardzo sympatyczna, kreatywna i dobrze pomyślana książka.

Zaśnij z Fafikiem, Robert Trojanowski, Centrum Edukacji Dziecięcej

 

Zaśnij z Fafikiem, Robert Trojanowski, Centrum Edukacji Dziecięcej

Zaśnij z Fafikiem, Robert Trojanowski, Centrum Edukacji Dziecięcej

Zaśnij z Fafikiem, Robert Trojanowski, Centrum Edukacji Dziecięcej

2. Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak

Nasza Księgarnia 2018, 40s.

Mały atlas Ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia

Ta książka to nie tylko mały atlas, ale prawdziwe małe dzieło sztuki. Jestem pod dużym wrażeniem jak pięknie została ona wykonana. Zastosowano tu różne techniki plastyczne, ale dominującym jest kolaż z tkanin. Niesamowite jest to, jak z kilku skrawków materiałów autorzy potrafili wyczarować ogród pełen różnych gatunków kwiatów i motyli. A przecież to nie wszystko, są jeszcze rysunki, akwarele, modele z liści i patyków oraz rzeczywiste fotografie. Do tego garść ciekawostek o przedstawionym gatunku.

Przyznaję, że książka jest przede wszystkim dla mnie. I wiem, że też tak czasem macie 😉 Po prostu „Mały atlas motyli” jest po to, aby oczarować rodziców. Choć oczywiście można też całkiem fajnie się bawić oglądając ją z maluchem. Nie jest to jednak książka do poczytania i aby jak najwięcej z niej wyciągnąć trzeba się trochę wysilić. U nas sprawdza się taki sposób oglądania, w którym czytam jak się dany motyl nazywa i wymieniam jakąś jedną ekstra-krótką ciekawostkę o nim. Na przykład, że ma skrzydła żółte jak cytryna, lata w deszczu albo lubi jeść listki agrestu. Potem przyglądamy mu się dokładniej i komentujemy jego wygląd, kolory. Oglądamy przy okazji kwiaty. Małą Czytelniczkę szczególnie zainteresowały te, które mają kolce. A jest ich trochę: osty, agrest, róże… Zwróciła też uwagę na to, że motyle nie mają…. ubranek (!). Jak widać realistyczne książki dla dzieci są bardzo potrzebne.

Mały atlas Ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia

Mały atlas Ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia

Mały atlas Ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia

Mały atlas Ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia

3. Klasyka dla smyka

Jan Brzechwa, Julian Tuwim

Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

Papilon 2018, 32 s.

Klasyka dla smyka, Julian Tuwim, Jan Brzechwa, Papilon, Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

Takich ksiażek jak ta bardzo brakuje i cieszę się, że się ukazała. Właśnie takich kartonówek ze zbiorem najpopularniejszych wierszy klasyków. Do tej pory jedyną sensowną serią były, moim zdaniem, „Wiersze i wierszyki dla najmłodszych” od Wilgi. „Klasyka dla smyka” jest bardzo ciekawą alternatywą.

Książka zawiera 6 wierszy Juliana Tuwima oraz 15 utworów Jana Brzechwy (pod względem ilości stron jest to pół na pół, tylko wiersze Tuwima są dłuższe). Znajdziemy tu największe hity, które na pewno kojarzycie z dzieciństwa. Z wierszy Tuwima jest oczywiście „Lokomotywa”, a poza tym również: „O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci”, „Ptasie radio”, „Słoń Trąbalski”, „Okulary”, „Dyzio marzyciel”. Z utworów Brzechwy jest: „Kaczka-Dziwaczka”, „Leń”, „Entliczek-pentliczek”, „Kwoka”, „Na straganie”, „Tańcowała igła z nitką”, „Samochwała”, „Pytalski”, „Na wyspach Bergamutach” oraz miniwierszyki o zwierzętach „Niedźwiedź”, „Lis”, „Dzik”, „Żubr”, „Żółw”, „Krokodyl”.

Ilustracje są dziełem dwóch pań – Ewy Poklewskiej-Koziełło, która zinterpretowała graficznie dzieła Tuwima oraz Anny Kaszyby-Dębskiej, która zobrazowała utwory Brzechwy. Styl obu ilustratorek łączy to, że nie są to klasyczne ładne obrazki, ale nieco „nieuczesane” i lekko zwariowane wariacje. Rysunki Ewy Poklewskiej-Koziełło bardzo lubię. Znamy je ze Świerszczyka i z „Portretów”. Tu przyciągają wzrok zabawne detale i charakterystyczne postacie, ale mogłyby jednak być trochę mniej stonowane, szczególnie, gdy towarzyszą tym dłuższym utworom. Wtedy szczególnie przydałoby się coś, na czym dziecko mogłoby na dłużej zawiesić wzrok. Za to ilustracjom Anny Kaszuby-Dębskiej braku żywych kolorów na pewno nie można zarzucić.

Małej Czytelniczce książka naprawdę się spodobała i zaczytywałyśmy ją na wszystkie możliwe strony. Jedyną trudność sprawiały nam te najdłuższe utwory („Ptasie radio”, „Lokomotywa” i „Słoń Trąbalski”) i zazwyczaj przerabialiśmy tylko ich fragmenty. Tu właśnie brakowało mi albo rozbicia na mniejsze części albo jakichś dodatkowych „fajerwerków” na ilustracjach, żeby utrzymać dłużej uwagę malucha. Poza tym czytało nam się super. A naszej dwuipółlatce najbardziej spodobały się wierszyki „O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci”, „Kaczka dziwaczka” i „Na straganie”.

Klasyka dla smyka, Julian Tuwim, Jan Brzechwa, Papilon, Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

Klasyka dla smyka, Julian Tuwim, Jan Brzechwa, Papilon, Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

Klasyka dla smyka, Julian Tuwim, Jan Brzechwa, Papilon, Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

Klasyka dla smyka, Julian Tuwim, Jan Brzechwa, Papilon, Ewa Poklewska-Koziełło, Anna Kaszuba-Dębska

4. Przyjaciele Elmera / Dzień Elmera / Elmer i pogoda / Elmer i kolory

David McKee

Papilon 2018, 16 s.

Dzień Elmera, Przyjaciele Elmera, Elmer i pogoda, Elmer i kolory, Papilon, David McKee

Bardzo lubimy Elmera i do tej pory mieliśmy okazję poznać dwie części „Elmer” oraz „Elmer i wyścig”. Kiedy jednak zaczynaliśmy je czytać, Mała Czytelniczka miała niecałe dwa lata i tekst był dla niej trochę za długi. Streszczałam go nieco i opowiadałam co jest na ilustracjach. Szkoda, że wtedy nie były jeszcze dostępne wersje kartonowe, byłyby idealne na pierwsze spotkanie ze słoniem w kratkę. Najnowsze „Elmerki” to właśnie wydania całokartonowe z nieskomplikowanymi ilustracjami i minimalną ilością tekstu. Choć teraz nasza dwuipółlatka bez trudu wysłucha całej historii o Elmerze, to wersje dla maluchów również ją zaciekawiły.

Kartonówki są bardzo poręczne i przyjazne dla małych rączek. Świetnie się nadają nie tylko do czytania z rodzicem, ale i do samodzielnego oglądania. Kolorowe ilustracje przyciągają wzrok a tekst jest łatwy do zapamiętania. W rezultacie po pewnym czasie dziecko może samo sobie „czytać” (czyli przypominać sobie co na danej stronie było napisane). Taki właśnie efekt zauważyłam u nas 🙂

Każda z książeczek, oprócz ciekawych ilustracji i krótkich tekstowych komentarzy, ma też walory edukacyjne. W „Przyjaciołach Elmera” poznajemy różne egzotyczne zwierzątka, a także przymiotniki (w stopniu najwyższym), które je najlepiej opisują.

Przyjaciele Elmera, David McKee, Papilon

Przyjaciele Elmera, David McKee, Papilon

„Elmer i pogoda” to oczywiście przedstawienie różnych warunków pogodowych i tego jak nasz ulubiony słoń się w nich odnajduje.

Elmer i pogoda, David McKee, Papilon

Elmer i pogoda, David McKee, Papilon

W „Elmer i kolory” dowiemy się czegoś więcej o różnych kolorach oraz, tego, że Elmer ma je wszystkie.

Elmer i kolory, David McKee, Papilon

Elmer i kolory, David McKee, Papilon

A „Dzień Elmera” opowiada po prostu co robi kolorowy słoń od rana aż do wieczora.

Dzień Elmera, David McKee, Papilon

Dzień Elmera, David McKee, Papilon

Wszystkie części bardzo nam się podobały, ale najulubieńsze to „Przyjaciele Elmera” oraz „Elmer i pogoda”. W pierszej najciekawszą stroną była ta z ryczącym lwem (i często od niej musieliśmy zaczynać czytanie). W drugiej najchętniej oglądane były strona z Elmerem unoszącym się na wietrze oraz obserwującym burzę.

5. Mała Chichotka

Roger Hargreaves

Egmont 2018, 32 s.

Mała Chichotka, Mr. Man, Little Miss, Roger Hargraves, Egmont

„Mała Chichotka” to jedna z czterech części serii „Mr Man, Little Miss”, które trafiły do naszej biblioteczki. Do tej pory słyszałam różne opinie o tych książeczkach. Choć wielu osobom się podobają, to najczęściej powtarzanym zarzutem był ten, że nie mają one morału i nie wiadomo do końca jaki jest ich przekaz. Po zapoznaniu się z naszymi egzemplarzami, mogę potwierdzić, że faktycznie, morału jako takiego tam nie znajdziemy (a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka). Ale… nie uważam, żeby to była ich wada. Natomiast chyba wiem już skąd ta różnorodność opinii. Moim zdaniem, nie wszystkie części tej serii są jednakowo fajne, jednym słowem ich poziom jest zróżnicowany. Spośród czterech książeczek, które kupiliśmy, dwie nam się podobały („Mała Chichotka” i „Pan Siłaczek”), dwie inne zaś zdecydowanie nie („Mała Despotka” i „Mała Paskudka”). Jak widzicie, podobały nam się te, które opisują pozytywne cechy charakteru. „Czarne charaktery” nie przypadły nam do gustu (ich fabuła opiera się głównie na tym, że ktoś był niefajny, został ukarany i poprawił swoje zachowanie). Te mówiące o pozytywnych cechach, to zupełnie inna bajka. Zazwyczaj pojawiają się tam jakieś problemy, które zostają rozwiązane w zabawny i zaskakujący sposób.

„Mała Chichotka” opowiada o osóbce, która potrafi się chichrać w każdej sytuacji, ale pewnego dnia przestała się śmiać. Nie wiadomo dlaczego. Pan Radosny oraz inni przyjaciele próbowali znów ją rozśmieszyć, ale nic nie pomagało. Aż wreszcie Pan Radosny wymyślił pewien bardzo sprytny sposób… „Mała Chichotka” jest lekka, zabawna i z zaskakującym zakończeniem. Miło się ją czyta. Do tego książeczka jest niedroga, niewielkich rozmiarów i bardzo poręczna. Ale ma też wadę: jest klejona i u nas bardzo szybko się rozsypała.

Mała Chichotka, Mr. Man, Little Miss, Roger Hargraves, Egmont

Mała Chichotka, Mr. Man, Little Miss, Roger Hargraves, Egmont

Mała Chichotka, Mr. Man, Little Miss, Roger Hargraves, Egmont

Dziękuję wydawnictwom: Centrum Edukacji Dziecięcej, Naszej Księgarni oraz Papilon za przekazanie książek do recenzji.

Tytuł
Biblioteczka Małej Czytelniczki - jesienne nowości wydawnicze cz. I
Autor

Dodaj komentarz