*Polska, dla maluchów, dla przedszkolaków, Recenzje

Nasz wrześniowy wybór – „Miasteczko z bajki” Doroty Gellner

Miasteczko z bajki Dorota Gellner

W ostatnim wrześniowym przeglądzie nowości pokazywałam 11 kartonowych książeczek dla dzieci, które mi się spodobały. Długo wtedy myślałam, którą z nich kupić i kilkukrotnie zmieniałam koncepcję. W końcu postawiłam sobie najbardziej oczywiste pytanie: “Jaki rodzaj książeczek najbardziej lubi nasza półtoraroczna Mała Czytelniczka?”. I wiecie, co? Ona teraz najbardziej lubi wierszyki, a najlepiej dużo wierszyków ładnie zilustrowanych. Wybór książki został więc przesądzony i “Miasteczko z bajkiDoroty Gellner, z ilustracjami Joli Richter-Magnuszewskej trafiło do naszej domowej biblioteczki. Teraz mogę już powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja.

Miasteczko z bajki Dorota Gellner

Na początku jednak byłam nieco sceptyczna. No bo te kanciasto-groteskowe ilustracje, na których zwierzątka przypominają bardziej ufoludki niż zwierzaki. A ta wierszowana proza, którą czyta się wprawdzie dobrze, ale jest jakaś taka absurdalna a do tego bohaterowie to albo podejrzane typki spod ciemnej gwiazdy (kocur, krokodyl) albo nieuprzejme persony (kaczka, ropucha) albo inne dziwne indywidua. Kiedy jednak bliżej przyjrzeć się książce i przyzwyczaić do jej oryginalności, to okazuje się, że te wszystkie dziwaczne zwierzaki można polubić. Ilustracje są pełne szczegółów i świetnie oddają treść wierszyków. Wspaniale też rozrysowane jest tytułowe bajkowe miasteczko, którego fragmenty oraz zwierzęcych mieszkańców obserwujemy na kolejnych stronach. Wtedy też można docenić, że niesztampowe obrazki w książce to jest plus, bo znacznie bardziej ćwiczą wyobraźnię niż te zwyczajne. A muszę powiedzieć, że ilustracje mimo tej kanciastości mają swój urok.

Z czasem zaczęłam też coraz bardziej zachwycać się tekstem. Na początku zastanawiałam się, co takiego spodobało się w tych wierszykach Małej Czytelniczce, że niektóre z nich kazała sobie czytać po kilka – kilkanaście razy z rzędu. Dopiero potem zwróciłam uwagę na ich brzmienie. Nie tylko na treść, ale melodię, rytm, brzmienie wyrazów, czasem ich szeleszczenie. Jak na przykład w wierszu o jeżu i ropuszkach, gdzie wszystko szumi: ropuszki, fartuszki, brzuszki, leniuszki, kwiatuszek, kłębuszek…

Miasteczko z bajki Dorota Gellner

Teraz już jestem wielką fanką “Miasteczka z bajki” i uważam, że to genialna książka. Natomiast Małej Czytelniczce spodobało się ono od samego początku. Bardzo lubi słuchać wierszyków i z dużym zainteresowaniem ogląda mieszkańców miasteczka. Szczególnie fajne jest podsumowanie na tylnej okładce książki, gdzie możemy obejrzeć “portrety” wszystkich mieszkańców. Obecnie to nasza obowiązkowa lektura wieczorem i ciężko przekonać Małą Czytelniczkę do zakończenia czytania i pójścia spać.

Podsumowując: bardzo polecamy. To świetna książka, która posłuży do wielu godzin czytania, oglądania i odkrywania w niej wciąż nowych rzeczy.

Miasteczko z bajki Dorota Gellner

“Miasteczko z bajki”, autor: Dorota Gellner, ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska, wydawnictwo: Papilon, rok wydania: 2017, liczba stron: 32, cena okładkowa: 39,90 zł

Link do opisu książki na stronie wydawnictwa: klik

Data recenzji
Nazwa
"Miateczko z bajki" Dorota Gellner
Ocena
51star1star1star1star1star

Dodaj komentarz