dla maluchów, dla przedszkolaków, Recenzje

Nareszcie jest – „Pucio i ćwiczenia z mówienia”

"Pucio i ćwiczenia z mówienia"

Z niecierpliwością czekałam na marcową premierę nowego Pucia. Dwie poprzednie to największe hity w naszej biblioteczce. Przeczytane już chyba z milion razy. Pamiętam, ile razy wzdychałam, kiedy wreszcie ukaże się trzecia książka, bo przynajmniej będzie jakaś odmiana :). Nareszcie jednak jest i możemy się cieszyć nowymi przygodami sympatycznego chłopca i jego rodziny. Ja osobiście mam wrażenie, że każda kolejna część serii jest coraz lepsza, jeszcze piękniejsza graficznie od poprzedniej, ma lepszą kolorystykę, coraz ciekawszy temat i bogatszą fabułę.

Pierwsza część serii, “Pucio uczy się mówić” skierowana jest dla dzieci już od kilku miesięcy, tych, które zaczynają się uczyć wypowiadania pierwszych słów i dźwięków. Ma bardzo krótki i prosty tekst, a skupia się przede wszystkim na wyrazach dźwiękonaśladowczych. Druga, “Pucio mówi pierwsze słowa” to trochę wyższy poziom, ale wciąż prosty tekst i fabuła. Nacisk kładzie na wypowiadanie pojedynczych słów. Będzie idealna dla dzieci od roku do dwóch lat. W tej części bardzo podobają mi się żywe kolory oraz zrozumiały dla dziecka temat, czyli dzień malucha od pobudki do zaśnięcia.  Jak widzicie, seria rośnie wraz z dzieckiem, bo trzecia część “Pucio i ćwiczenia z mówienia” jest dla dzieci od dwóch do trzech lat i zawiera ćwiczenia z układania całych zdań.

Czego możemy się spodziewać w najnowszej książce?

"Pucio i ćwiczenia z mówienia"

Dzieci rosną. Od razu można zauważyć, że Pucio urósł i wie, czego chce. Bobo z kolei ma już porządną grzywkę, bawi się i uważnie przypatruje temu, co się dzieje dokoła.

Nowe postacie. Oprócz znanej nam już rodziny Pucia (mama, tata, Misia i Bobo) poznajemy wujostwo, do którego wybierają się w odwiedziny. Ciocia i wujek wraz z Mają mieszkają w drewnianym domku w górach.

Zima. Temat zimy jest tu naprawdę porządnie rozkminiony i myślę, że może być pomocny w przyszłych sezonach, aby zaznajomić małe dzieci z tą porą roku. Oprócz typowo zimowych aktywności jak lepienie bałwana czy jazda na nartach, są też te mniej oczywiste. Na przykład budowa karmnika i dokarmianie zwierząt. Albo wieczór przy kominku z książką i grami :). Mam wrażenie, że każda część Pucia to kolejna pora roku. W pierwszej było lato, w drugiej jesień, teraz jest zima. Pozostaje tylko czekać na czwartą, wiosenną część.

"Pucio i ćwiczenia z mówienia"

Dłuższy tekst.  To jedna z rzeczy, która zaskoczyła mnie po otwarciu książki. Bo w porównaniu z poprzednimi częściami, tekstu jest znacznie więcej, jest bardziej zaawansowany, rozwija się fabuła. Ale wciąż pierwszoplanową rolę grają ilustrację i można równie dobrze zrezygnować z czytania i opowiadać, co dzieje się na ilustracjach (co też sami często czynimy).

Trudniejsze ćwiczenia. Tak, jak w poprzedniej części, na dole strony znajduje się podsumowanie w obrazkach z pytaniami i odpowiedziami. Teraz mamy wyższą szkołę jazdy, bo uczymy się układania zdań.

Wysmakowana kolorystyka. Bardzo podoba mi się tu dobór kolorów. Złoto-brązowa paleta barwna w scenach wewnątrz górskiego domku oddaje ciepło i przytulność tego miejsca. W kontraście do niej mamy typowo zimowe sceny z dominacją bieli. Razem tworzą wspaniała całość. Moim zdaniem to najlepsza kolorystycznie część serii.

"Pucio i ćwiczenia z mówienia"

Podsumowując, książka nie zawiodła moich oczekiwań, a autorki kolejny raz pokazały, że wysoko postawioną poprzeczkę można jeszcze podnieść. Bardzo polecam. Absolutny must-have, szczególnie dla osób, które mają już poprzednie części.

"Pucio i ćwiczenia z mówienia"

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.

“Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania”, autor: Marta Galewska-Kustra, ilustracje: Joanna Kłos, wydawnictwo: Nasza Księgarnia, rok wydania: 2018, liczba stron: 40, cena okładkowa: 39,90 zł

Data recenzji
Nazwa
"Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania"
Ocena
51star1star1star1star1star

Dodaj komentarz