Dwa tygodnie temu pisałam o nowościach książkowych dla maluchów, wtedy też wybrałam jedną książkę, którą zdecydowałam się kupić dla Małej Czytelniczki. Wybór padł na Lusię (Lusia i przyjaciele. Poszukiwanie skarbu), w której bardzo spodobały mi się ilustracje oraz to, że jest to coś zupełnie innego od tego, co aktualnie mamy w naszej biblioteczce. Na przykład to nasza pierwsza książka, której głównym bohaterem jest mała dziewczynka.
Książka o zwierzakach w sam raz dla niemowlaka
To kolejna książka z rodzaju tych, co nie zaimponują rodzicom, ale bardzo spodobają się maluchom (poprzednia, o której pisałam, to Brzydkie Kaczątko). Mowa tutaj o encyklopedii obrazkowej “Zwierzaki” od Fisher-Price. Jest przeznaczona dla dzieci od pierwszego roku życia, ale u nas była wielkim hitem znacznie wcześniej, odkąd tylko Mała Czytelniczka dostała ją w prezencie mając 5 miesięcy. W większości wypadków otwarcie książeczki czy przewrócenie strony wywoływało okrzyk zachwytu. Do tego mogliśmy ją oglądać naprawdę długo a zainteresować czymś dłużej kilkumiesięczniaka to jest pewna sztuka.
„Pucio uczy się mówić” – czy ta książka rzeczywiście jest tak dobra jak o niej piszą
“To idealne narzędzie dla rodziców, którzy chcą w naturalny sposób wspierać rozwój mowy malucha.” – dziecisawazne
“…dostajemy książkę niebanalną graficznie – przyjemną alternatywę dla cukierkowych obrazków dominujących w książkach dla maluszków.” – mataja
“Moja niespełna dwulatka po tygodniowej przyjaźni z Puciem wyraźnie ruszyła z mową” – kreatywniewdomu
“Pucio uczy się mówić” jest wielkim hitem wydawniczym i zebrał bardzo pozytywne recenzje. Mamy tę książkę już od jakiegoś czasu i chciałabym podzielić się z Wami również moimi wrażeniami o tej pozycji. Tym, co w książce jest fajne, ale także i ewentualnymi minusami.
„Jeden dzień” z życia malucha – o encyklopedii obrazkowej Mizielińskich
“Jeden dzień” to encyklopedia obrazkowa autorstwa Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Ja wprawdzie po raz pierwszy zetknęłam się z ich książką, ale okazuje się, że to bardzo znana para grafików. Wydali z sukcesem już dosyć pokaźną liczbę książek dla dzieci w Polsce i za granicą (rodzice starszych dzieci być może kojarzą ich “Mapy” lub “Miasteczko Mamoko”) oraz otrzymali wiele prestiżowych nagród.
Małe książeczki też są super. Kilka propozycji za mniej niż 5zł
Przeglądając oferty książek dla maluchów najwięcej zobaczymy małych kartonowych książeczek. Jest tego cała masa, więc z jednej strony jest z czego wybierać, a z drugiej strony zbyt duży wybór nie ułatwia sprawy. W tym artykule pokażę te książeczki, które u nas się sprawdziły i są bardzo lubiane przez Małą Czytelniczkę. Są to bardzo tanie książki, bo ich cena okładkowa nie przekracza 5zł, a kupując przez internet można je nabyć nawet od 2,50 zł. Continue Reading
Śpij, króliczku – interaktywna książeczka do usypiania
Dwa tygodnie temu pisałam o nowościach książkowych dla najmłodszych (Klik). Spośród czterech pozycji, które przedstawiłam zdecydowałam się kupić dla Małej Czytelniczki jedną i jest to właśnie „Śpij, króliczku” Jörga Mühle. Dlaczego właśnie tę? Najbardziej spodobał mi się pomysł książki, czyli jej interaktywność. Ciekawa byłam jak to się sprawdzi w praktyce. Zapraszam więc na recenzję.
Wiosna, lato, jesień, zima
“Wiosna, lato…”, zainteresowała mnie tematem, ale też spodobała mi się okładka. Szata graficzna jest dla mnie jednym z najważniejszych kryteriów wyboru książek, jeśli nawet nie najważniejszym. Ilustracje są w takim stylu jakby były malowane na płótnie. Są kolorowe, ale jednocześnie stonowane. Gdybym miała opisać uczucia, które są związane z obrazkami, to byłoby to ciepło i spokój.
Brzydkie kaczątko nie takie brzydkie
Prawie wszystkie książki dla dzieci kupuję w księgarniach internetowych. Zaletą tego rozwiązania jest duży wybór i znacznie niższa cena. Minusem, brak możliwości obejrzenia przed zakupem. Dlatego jeśli już coś ciekawego upatrzę, to szukam recenzji na blogach. Czasami jest odwrotnie, najpierw zobaczę coś fajnego poleconego na jakimś blogu i postanawiam, że chciałabym taką książeczkę kupić. Oczywiście gust recenzenta może się znacznie różnić od mojego, ale bardziej chodzi o to, że w recenzji opisana jest trochę bardziej szczegółowo zawartość książki a także są zdjęcia zawartości. To zazwyczaj wystarcza, żeby wyrobić sobie zdanie, czy takową książkę nadal chcę kupić. Chciałabym, żeby mój blog był dla Was taką pomocą i inspiracją w książkowych wyborach. Continue Reading
Stoi na stacji lokomotywa…
Lokomotywa Juliana Tuwima to jedna z pierwszych książeczek jakie w ogóle kupiłam. Bardzo lubię ten wiersz, więc zastanawiałam się tylko w jakim wydaniu go nabyć. Ostatecznie zdecydowałam się na takie, które jest w małym formacie, rozkładane i, co oczywiste w książkach dla najmłodszych, – w całości kartonowe. Jednak ostatecznie zadecydowało to, że ma oryginalne ilustracje Jana Marcina Szancera, które przypadły mi do gustu. Continue Reading








